OD PRAW OSOBY LUDZKIEJ DO PRAW NAROD??W

Jan Pawe?? II

Jan Pawe?? II

Jan Pawe?? II (1920-2005), ikona Polski w ??wiecie. Karol Wojty??a do??wiadczy?? w swoim ??yciu dw??ch totalitaryzm??w: hitleryzmu i stalinizmu. St?d szczeg??lna wra??liwo??? u Jana Paw??a Wielkiego na godno??? osoby ludzkiej i godno??? narodu.

R??wna godno??? ka??dej osoby ludzkiej i r??wna godno??? ka??dego narodu to z??ota wyk??adnia Personalizmu Etycznego Jana Paw??a II. 5 pa??dziernika 1995 roku, na Z??oty Jubileusz Organizacji Narod??w Zjednoczonych, Jan Pawe?? II wyg??osi?? epokowe Przem??wienie do Zgromadzenia Og??lnego ONZ w Nowym Jorku. Ojciec ??wi?ty Jan Pawe?? II proklamowa?? cywilizacyjny fakt, ??e ??Powszechna Deklaracja Praw Cz??owieka przyj?ta w 1948 roku bardzo wyra??nie m??wi o prawach cz??owieka; do dzi?? nie istnieje jednak analogiczna umowa mi?dzynarodowa, kt??ra podejmowa??aby w stosowny spos??b kwesti? praw narod??w? (nr 6).

Prawa osoby ludzkiej zosta??y skodyfikowane, natomiast nadal nie zosta??y skodyfikowane prawa narod??w.

Panie Przewodnicz?cy,
Szanowne Panie i Panowie!

Zaszczyt to dla mnie, ??e mog? zabra? g??os na tym forum, aby wraz z lud??mi reprezentuj?cymi wszystkie kraje, rasy, j?zyki i kultury uczci? pi??dziesi?t? rocznic? powstania Organizacji Narod??w Zjednoczonych. Jestem w pe??ni ??wiadom, ??e zwracaj?c si? do tego szanownego Zgromadzenia, mam sposobno??? przemawia? w pewnym sensie do ca??ej rodziny narod??w zamieszkuj?cych Ziemi?. Pragn?, aby m??j g??os, wyra??aj?cy szacunek i zainteresowanie, z jakim Stolica Apostolska i Ko??ci???? Katolicki odnosz? si? do tej instytucji, po???czy?? si? z g??osem wszystkich, kt??rzy wi???? z ONZ nadzieje na lepsz? przysz??o??? ludzkiego spo??ecze??stwa.

1. Przede wszystkim kieruj? szczere podzi?kowanie do sekretarza generalnego, Pana Boutrosa Boutros- Ghali, za to, ??e tak gor?co popiera?? projekt mojej wizyty. Jestem wdzi?czny tak??e Panu, Panie Przewodnicz?cy, za serdeczne s??owa, jakimi powita?? mnie Pan w tym dostojnym gronie. Pozdrawiam na koniec was wszystkich, cz??onk??w Zgromadzenia Og??lnego: jestem wam wdzi?czny za obecno??? i za uprzejm? uwag?.

Przyby??em dzi?? do was, gdy?? pragn ? wnie??? sw??j wk??ad w jak??e potrzebn? refleksj? nad histori? i rol? tej Organizacji ?? refleksj?, kt??ra musi towarzyszy? i nada? g???bszy wymiar rocznicowym obchodom. Stolica Apostolska, spe??niaj?c sw? szczeg??ln? duchow? misj?, kt??ra ka??e jej troszczy? si? o integralne dobro ka??dego cz??owieka, od samego pocz?tku konsekwentnie popiera??a idea??y i cele Organizacji Narod??w Zjednoczonych. Nasze cele i metody dzia??ania s? oczywi??cie odmienne, ale wsp??lna troska o rodzin? ludzk? nieustannie otwiera przed Ko??cio??em i ONZ rozleg??e obszary wsp????pracy. Ta w??a??nie ??wiadomo??? o??ywia moj? dzisiejsz? refleksj? i nadaje jej kierunek: nie b?dzie ona zatem dotyczy? konkretnych problem??w spo??ecznych, politycznych czy ekonomicznych, ale raczej niezwyk??ych przemian, jakie dokona??y si? w ostatnich latach, i ich konsekwencji dla tera??niejszo??ci i przysz??o??ci rodzaju ludzkiego.

Wsp??lne dziedzictwo ludzko??ci

Panie i Panowie!
2. U progu nowego tysi?clecia jeste??my ??wiadkami niezwyk??ego i globalnego przyspieszenia procesu d???enia do wolno??ci, kt??ry stanowi jedn? z g????wnych si?? nap?dowych ludzkiej historii. Zjawisko to nie jest ograniczone do jednej tylko cz???ci ??wiata, nie jest te?? wyrazem jednej tylko kultury. Przeciwnie, w ka??dym zak?tku Ziemi ludzie, mimo zagro??enia przemoc?, podj?li ryzyko wolno??ci, domagaj?c si?, aby przyznano im miejsce w ??yciu spo??ecznym, politycznym i ekonomicznym na miar? ich godno??ci jako wolnych os??b. To d???enie do wolno??ci jest naprawd? jedn? z cech wyr????niaj?cych nasz? epok?.

Podczas mej poprzedniej wizyty w siedzibie Narod??w Zjednoczonych, 2 pa??dziernika 1979 r., podkre??li??em, ??e fundamentem d???enia do wolno??ci w naszej epoce s? owe powszechne prawa, kt??re cz??owiek posiada po prostu dlatego, ??e jest cz??owiekiem. W??a??nie akty barbarzy??skiego deptania ludzkiej godno??ci sk??oni??y Organizacj? Narod??w Zjednoczonych do sformu??owania, w zaledwie trzy lata po jej powstaniu, Powszechnej Deklaracji Praw Cz??owieka, kt??ra pozostaje jedn? z najwznio??lejszych wypowiedzi ludzkiego sumienia naszych czas??w. W Azji i Afryce, w Ameryce, Oceanii i Europie ludzie z odwag? i przekonaniem powo??uj? si? na t? w??a??nie Deklaracj?, aby uzasadni? swoje ???dania wi?kszego udzia??u w ??yciu spo??ecze??stwa.

3. Wa??ne jest, aby??my zrozumieli to, co mo??na nazwa? wewn?trzn? struktur? tego ruchu ogarniaj?cego ca??y ??wiat. W??a??nie jego charakter planetarny stanowi dla nas pierwsz? i fundamentaln? ?wskaz??wk??, potwierdza bowiem, ??e rzeczywi??cie istniej? uniwersalne prawa cz??owieka, zakorzenione w naturze osoby, w kt??rej znajduj? odzwierciedlenie uniwersalne i niezbywalne wymogi powszechnego prawa moralnego. Prawa te nie s? bynajmniej abstrakcyjnymi formu??ami, ale przeciwnie ?? m??wi? nam co?? bardzo wa??nego o konkretnym ??yciu ka??dego cz??owieka i ka??dej grupy spo??ecznej. Przypominaj? nam te??, ??e nie ??yjemy w ??wiecie irracjonalnym i pozbawionym sensu, ale ??e istnieje w nim moralna logika, kt??ra rozja??nia ludzk? egzystencj? i umo??liwia dialog mi?dzy lud??mi i narodami. Je??eli pragniemy, aby wiek przymusu ust?pi?? miejsca wiekowi perswazji, musimy nauczy? si? rozmawia? o przysz??o??ci cz??owieka j?zykiem zrozumia??ym dla wszystkich. Powszechne prawo moralne, zapisane w sercu cz??owieka, jest t? swoist? ?gramatyk??, kt??rej potrzebuje ??wiat, aby podj?? tak? rozmow? o w??asnej przysz??o??ci.

W tym kontek??cie powa??ne zaniepokojenie budzi fakt, ??e niekt??rzy zaprzeczaj? dzi?? powszechno??ci ludzkich praw, podobnie jak zaprzeczaj? istnieniu wsp??lnej wszystkim ludzkiej natury. Z pewno??ci? nie istnieje jeden tylko model politycznej i ekonomicznej organizacji ludzkiej wolno??ci, poniewa?? r????ne kultury i do??wiadczenia historyczne kszta??tuj? ?? w spo??ecze??stwie wolnym i odpowiedzialnym ?? r????ne formy instytucjonalne. Czym?? innym jest jednak konstatacja uprawnionej wielo??ci ?form wolno??ci?, a czym?? innym negacja jakiejkolwiek powszechno??ci i poznawalno??ci ludzkiej natury lub ludzkiego do??wiadczenia. Przyj?cie tego drugiego punktu widzenia skrajnie utrudnia albo wr?cz uniemo??liwia prowadzenie mi?dzynarodowej polityki perswazji.

Ryzyko wolno??ci

4. Moralne pod??o??e powszechnego d???enia do wolno??ci ujawni??o si? wyra??nie podczas bezkrwawych rewolucji, jakie dokona??y si? w ??rodkowej i Wschodniej Europie w 1989 r. Te historyczne wydarzenia, cho? osadzone w konkretnym czasie i miejscu, pozwalaj? wyci?gn?? wnioski wykraczaj?ce daleko poza granice okre??lonego obszaru geograficznego: bezkrwawe rewolucje roku 1989 pokaza??y, ??e poszukiwanie wolno??ci jest niepowstrzymanym d???eniem, kt??re ma swoje ??r??d??o w uznaniu godno??ci i nieocenionej warto??ci ludzkiej osoby i musi si? wi?za? z dzia??aniem dla jej dobra. Nowo??ytny totalitaryzm by?? przede wszystkim zamachem na godno??? osoby, kt??ry doprowadzi?? wr?cz do zakwestionowania nienaruszalnej warto??ci ludzkiego ??ycia. Rewolucje roku 1989 sta??y si? mo??liwe dzi?ki dzia??aniu ludzi odwa??nych, kt??rych natchnieniem by??a wizja odmienna i w ostatecznej analizie g???bsza i bardziej ??ywotna: wizja cz??owieka jako osoby rozumnej i wolnej, nosz?cej w sobie tajemnic?, kt??ra wykracza poza ni?, obdarzonej zdolno??ci? refleksji i wyboru ?? a zatem zdolnej osi?gn?? m?dro??? i cnot?. O powodzeniu tych bezkrwawych rewolucji zadecydowa??o do??wiadczenie solidarno??ci spo??ecznej: wyst?puj?c przeciw re??imom opartym na sile propagandy i terroru, solidarno??? ta sta??a si? moralnym j?drem ?si??y bezsilnych?, by??a pierwsz? zwiastunk? nadziei i nadal przypomina nam, ??e cz??owiek, krocz?c swym historycznym szlakiem, mo??e wybra? drog? najwy??- szych aspiracji ludzkiego ducha.

Patrz?c dzi?? na ??wczesne wydarzenia z tego szczeg??lnego ???wiatowego obserwatorium?, nie spos??b nie dostrzec zbie??no??ci mi?dzy warto??ciami, kt??re sta??y si? inspiracj? owych masowych ruch??w wyzwolenia, a wieloma postulatami moralnymi, zapisanymi w Karcie Narod??w Zjednoczonych: mam na my??li na przyk??ad postulat ?umacniania wiary w fundamentalne prawa cz??owieka, w godno??? i warto??? ludzkiej osoby?; a tak??e postulat ?dzia??ania na rzecz post?pu spo??ecznego i lepszych warunk??w ??ycia oraz szerszej wolno??ci? (Preambu??a). Grupa 51 pa??stw, kt??re za??o??y??y Organizacj? Narod??w Zjednoczonych w 1945 r., naprawd? zapali??a pochodni?, kt??rej ??wiat??o mo??e rozproszy? ciemno??ci tyranii i wskaza? drog? wolno??ci, pokoju i solidarno??ci.

Prawa narod??w

5. D???enie do wolno??ci w drugiej po??owie XX w. obj???o nie tylko pojedynczych ludzi, ale ca??e narody. W pi??dziesi?t lat po zako??czeniu Drugiej Wojny ??wiatowej trzeba przypomnie?, ??e przyczyn? tego konfliktu by??o pogwa??cenie praw narod??w. Wiele z nich dozna??o straszliwych cierpie?? tylko dlatego, ??e uznano je za ?inne?. Pope??niono przera??aj?ce zbrodnie w imi? z??owrogich ideologii, kt??re g??osi??y ?ni??szo???? niekt??rych narod??w i kultur. W pewnym sensie mo??na powiedzie?, ??e Organizacja Narod??w Zjednoczonych zrodzi??a si? z przekonania, i?? takie doktryny s? nie do pogodzenia ze spraw? pokoju; za?? wyra??ona w Karcie ONZ wola ?uchronienia przysz??ych pokole?? od plagi wojny? (Preambu??a) musia??a wi?za? si? z moralnym nakazem obrony ka??- dego narodu i kultury przed niesprawiedliw? agresj? i przemoc?.

Niestety, tak??e po zako??czeniu Drugiej Wojny ??wiatowej nadal deptano prawa narod??w. Jako przyk??ad mo??na wskaza? narody ba??tyckie oraz rozleg??e terytoria Ukrainy i Bia- ??orusi, kt??re zosta??y wch??oni?te przez Zwi?zek Radziecki, podobnie jak wcze??niej ju?? Armenia, Azerbejd??an i Gruzja na Kaukazie. Jednocze??nie tak zwane ?demokracje ludowe? ??rodkowej i Wschodniej Europy utraci??y de facto suwerenno??? i musia??y podporz?dkowa? si? w??adzy dominuj?cej nad ca??ym blokiem. Rezultatem tego sztucznego podzia??u Europy by??a ?zimna wojna?, to znaczy sytuacja mi?dzynarodowego napi?cia, w kt??rym ??y??a ludzko???, nieustannie zagro??ona widmem nuklearnej zag??ady. Dopiero w??wczas, gdy narody ??rodkowej i Wschodniej Europy odzyska??y wolno???, nadzieja na pok??j, kt??ry powinien by?? nadej??? wraz z ko??cem wojny, zacz???a nabiera? realnych kszta??t??w dla wielu ofiar tamtego konfliktu.

6. Powszechna Deklaracja Praw Cz??owieka przyj?ta w 1948 r. bardzo wyra??nie m??wi o prawach cz??owieka; do dzi?? nie istnieje jednak analogiczna umowa mi?dzynarodowa, kt??ra podejmowa??aby w stosowny spos??b kwesti? praw narod??w. Ta sytuacja powinna sk??oni? do namys??u, poniewa ?? wi???? si? z ni? bardzo pilne problemy sprawiedliwo??ci i wolno??ci we wsp????czesnym ??wiecie.

W rzeczywisto??ci problem pe??nego uznania praw lud??w i narod??w wielokrotnie porusza?? sumieniem ludzko??ci, do??? cz?sto stawa?? si? te?? przedmiotem refleksji etyczno-prawnej. My??l? tu na przyk??ad o debacie, jaka odby??a si? podczas Soboru w Konstancji w XV w., kiedy to przedstawiciele Akademii Krakowskiej z Paw??em W??odkowicem na czele odwa??nie bronili prawa pewnych narod??w europejskich do istnienia i autonomii. Jeszcze powszechniej znane s? przemy??lenia uczonych z Uniwersytetu w Salamance, z tej samej epoki, a dotycz?ce lud??w Nowego ??wiata. Przechodz?c za?? do naszego stulecia, czy?? mo??na nie wspomnie? proroczych s????w mego poprzednika Benedykta XV, kt??ry w okresie Pierwszej Wojny ??wiatowej przypomina?? wszystkim, ??e ?narody nie umieraj??, i wzywa?? ?do spokojnego rozwa??enia w sumieniu praw i s??usznych d???e?? narod??w? (Adhortacja apostolska do lud??w prowadz?cych wojn? i do ich przyw??dc??w, 28 lipca 1915 r.)?

7. Dzisiaj problem narodowo??ci staje przed nami w nowym kontek??cie ??wiatowym, odznaczaj?cym si? du??? ?mobilno??ci??, kt??ra sprawia, ??e granice etniczno-kulturowe r????nych lud??w staj? si? coraz mniej wyra??ne pod wp??ywem oddzia??ywania wielorakich czynnik??w, takich jak migracje, ??rodki przekazu, globalizacja gospodarki. A jednak w??a??nie w tym uniwersalnym krajobrazie obserwujemy gwa??- towne odradzanie si? partykularyzm??w etniczno-kulturowych, jak gdyby pod wp??ywem przemo??nej potrzeby podkre??lenia swojej to??samo??ci, przetrwania, stworzenia przeciwwagi dla tendencji niweluj?cej wszelkie r????nice. Jest to zjawisko, kt??rego nie wolno lekcewa??y? ani traktowa? jako zwyk??y relikt przesz??o??ci; fakt ten nale??y raczej wyja??ni? i uczyni? przedmiotem pog???bionej refleksji antropologicznej i etyczno-prawnej.

To napi?cie mi?dzy rzeczywisto??ci? partykularn? a uniwersaln? mo??na bowiem uzna? za nieod???czn? cech? ludzkiej istoty. Wsp??lna natura ka??e ludziom czu? si? tym, kim s? ?? cz??onkami jednej wielkiej rodziny. Jednak??e ze wzgl?du na konkretny wymiar historyczny tej natury ludzie s? te?? w nieunikniony spos??b po???czeni ??ci??lejszymi wi?zami z okre??lonymi spo- ??eczno??ciami: przede wszystkim z rodzin?, nast?pnie z r????nymi grupami ??rodowiskowymi, na koniec z ca??? spo??eczno??ci? etniczno-kulturow?, kt??ra nie przypadkiem okre??lana jest terminem ?nar??d?, przywodz?cym na my??l s??owo ?rodzi??, kiedy za?? nazywana jest ?ojczyzn??, wskazuje w??a??nie na rzeczywisto??? rodziny. Ludzka egzystencja jest zatem osadzona mi?dzy tymi dwoma biegunami ?? uniwersalno??ci i partykularyzmu ?? pozostaj?cymi w stanie ??ywotnego napi?cia; napi?cie to jest nieuniknione, ale staje si? szczeg??lnie owocne, je??li prze??ywane jest spokojnie i w spos??b zr??wnowa??ony.

8. Na takim fundamencie antropologicznym opieraj? si? tak??e ??prawa narod??w?, kt??re nie s? niczym innym, jak ??prawami cz??owieka? uj?tymi na tej szczeg??lnej p??aszczy??nie ??ycia wsp??lnotowego. Refleksja na temat tych praw nie jest z pewno??ci? ??atwa, a to ze wzgl?du na trudno??ci w zdefiniowaniu samego poj?cia ?narodu?, kt??rego nie mo??na uto??samia? a priori i w ka??dym przypadku z pa??stwem. Ta refleksja jest jednak nieodzowna, je??eli chcemy unikn?? b???d??w przesz??o??ci i stworzy? sprawiedliwy ??ad na ??wiecie.

Podstaw? wszystkich innych praw danego narodu jest z pewno??ci? jego prawo do istnienia: nikt zatem ?? ani ??adne pa??stwo, ani inny nar??d czy organizacja mi?dzynarodowa ?? nie ma prawa utrzymywa?, ??e dany nar??d nie zas??uguje na istnienie. To fundamentalne prawo do istnienia niekoniecznie domaga si? suwerenno??ci pa??stwowej, istniej? bowiem r????ne mo??liwe formy prawnego zjednoczenia r????nych narod??w, takie na przyk??ad jak pa??stwa federalne, konfederacje lub pa??stwa dopuszczaj?ce szeroki zakres autonomii regionalnej. W pewnych okoliczno??ciach historycznych takie formy wsp??lnej organizacji, nie daj?ce suwerenno??ci pa??stwowej ka??demu pojedynczemu narodowi, mog? si? okaza? nawet god-ne zalecenia, pod warunkiem, ??e panuje w nich klimat prawdziwej wolno??ci, zapewniony przez rzeczywist? realizacj? zasady samostanowienia, samoistnienia lud??w. Z prawem do istnienia wi???e si? oczywi??cie tak??e prawo ka??dego narodu do w??asnego j?zyka i kultury, poprzez kt??re dany nar??d wyra??a i umacnia to, co nazwa??bym jego pierwotn? ?suwerenno??ci? ? duchow?.

Historia pokazuje, ??e w pewnych skrajnych okoliczno??ciach (takich na przyk??ad jakie zaistnia??y w moim kraju rodzinnym), to w??a??nie kultura narodu pozwala mu przetrwa? mimo utraty niepodleg??o??ci politycznej i ekonomicznej. W konsekwencji ka??dy nar??d ma tak??e prawo kszta??- towa? swoje ??ycie zgodnie z w??asnymi tradycjami, cho? oczywi??cie nie mo??e to polega? na naruszaniu fundamentalnych praw cz??owieka, a zw??aszcza na ucisku mniejszo??ci. Ka??dy nar??d ma prawo budowa? swoj? przysz??o???, zapewniaj?c m??odym pokoleniom odpowiednie wychowanie.

Je??eli jednak ?prawa narodu? wyra ??aj? jego ??ywotn? potrzeb? zachowania ?odr?bno??ci?, to trzeba z r??wn? moc? podkre??la? wymogi ?uniwersalno??ci ?, kt??rych wyrazem jest g???- boka ??wiadomo??? obowi?zk??w, jakie narody maj? wobec siebie nawzajem i wobec ca??ej ludzko??ci. Pierwszym spo??r??d nich jest z pewno??ci? obowi?zek wsp??????ycia z innymi narodami w atmosferze pokoju, szacunku i solidarno??ci wobec innych narod??w. W ten spos??b korzystanie z praw narod??w, zr??wnowa??one przez uznanie i wype??nianie obowi?zk??w, sprzyja owocnej ?wymianie dar??w?, kt??ra umacnia jedno??? wszystkich ludzi.

Poszanowanie odmienno??ci

9. W ci?gu minionych siedemnastu lat, podczas mych duszpasterskich pielgrzymek do wsp??lnot Ko??cio??a Katolickiego mia??em sposobno??? nawi?za? dialog z bogat? i r????norodn? rzeczywisto??ci? narod??w i kultur wszystkich cz???ci ??wiata. Niestety, ??wiat musi si? dopiero nauczy? wsp????istnienia z odmienno??ci?, czego bolesnym ??wiadectwem s? niedawne wydarzenia na Ba??kanach i w ??rodkowej Afryce. Zjawisko ?odmienno??ci ? i swoisto??? ?innego? mog? by? czasem postrzegane jako ci???ar czy wr?cz jako zagro??enie. L?k przed ?odmienno??ci??, wzmacniany przez resentymenty natury historycznej i celowo podsycany przez osobnik??w pozbawionych skrupu????w, mo??e doprowadzi? nawet do negacji cz??owiecze??stwa ?innego?, na skutek czego ludzie zostaj? wci?gni?ci w wir przemocy, kt??ra nie oszcz?dza nikogo, nawet dzieci. Sytuacje tego rodzaju s? dzi?? powszechnie znane; m??wi?c o nich, w szczeg??lny spos??b ogarniam w tej chwili my??l? i modlitw? cierpienia udr?czonych mieszka??c??w Bo??ni i Hercegowiny. Nauczeni gorzkim do??wiadczeniem, wiemy zatem, ??e l?k przed ?odmienno??ci??, zw??aszcza w??wczas gdy wyra??a si? poprzez ciasny i zamkni ?ty w sobie nacjonalizm, odmawiaj?cy ?innemu? wszelkich praw, mo??e doprowadzi? do prawdziwego dramatu przemocy i terroru. A przecie ?? je??li spr??bujemy spojrze? obiektywnie na rzeczywisto???, jeste??my w stanie dostrzec, ??e mimo wszelkich r????nic dziel?cych ludzi i narody istnieje mi?dzy nimi pewna podstawowa wsp??lnota, jako ??e r????ne kultury nie s? w istocie niczym innym jak r????nymi sposobami podej??cia do pytania o sens istnienia cz??owieka. W??a??nie tutaj mo??emy znale??? uzasadnienie dla szacunku, jaki nale??y si? ka??dej kulturze i ka??demu narodowi: ka??da kultura jest pr??b? refleksji nad tajemnic? ??wiata, a w szczeg??lno??ci cz??owieka; jest sposobem wyra??ania transcendentnego wymiaru ludzkiego ??ycia. Sercem ka??dej kultury jest jej stosunek do najwi?kszej tajemnicy: tajemnicy Boga.

10. Nasz szacunek dla kultury innych jest wi?c zakorzeniony w szacunku dla podejmowanych przez ka??d? wsp??lnot? pr??b znalezienia odpowiedzi na zagadnienie ludzkiego ??ycia. W tym kontek??cie mo??emy si? przekona?, jak wa??ne jest zachowanie fundamentalnego prawa do wolno??ci religii i wolno??ci sumienia ?? filar??w no??nych ca??ej budowli praw cz??owieka i fundamentu ka??dego naprawd? wolnego spo??ecze??stwa. Nikt nie ma prawa depta? tych praw i przymusem narzuca? innym swojej odpowiedzi na tajemnic? cz??owieka.

Kto zamyka si? na odmienno??? albo ?? co gorsza ?? pr??buje t? odmienno??? zniszczy?, odbiera sobie mo??liwo??? zg???bienia tajemnicy ludzkiego ??ycia. Prawda o cz??owieku to niezmienne kryterium, wedle kt??rego zostaj? os?dzone wszystkie kultury; jednak??e ka??da kultura mo??e nas czego?? nauczy? o wybranym aspekcie tej z??o??onej prawdy. Dlatego ?odmienno??? ?, uwa??ana przez niekt??rych za tak wielkie zagro??enie, mo??e si? sta? ?? dzi?ki dialogowi opartemu na wzajemnym szacunku ?? ??r??d??em g???bszego zrozumienia tajemnicy ludzkiego ??ycia.

11. W tym ??wietle nale??y ukaza? zasadnicz? r????nic?, jaka istnieje mi?dzy szale??czym nacjonalizmem, g??osz?cym pogard? dla innych narod??w i kultur, a patriotyzmem, kt??ry jest godziw? mi??o??ci? do w??asnej ojczyzny. Prawdziwy patriota nie zabiega nigdy o dobro w??asnego narodu kosztem innych. To bowiem przynios??oby ostatecznie szkody tak??e jego w??asnemu krajowi, prowadz?c do negatywnych konsekwencji zar??wno dla napastnika, jak i dla ofiary.

Nacjonalizm, zw??aszcza w swoich bardziej radykalnych postaciach, stanowi antytez? prawdziwego patriotyzmu i dlatego dzi?? nie mo??emy dopu??ci?, aby skrajny nacjonalizm rodzi?? nowe formy totalitarnych aberracji. To zadanie pozostaje oczywi??cie w mocy tak??e w??wczas, gdy fundamentem nacjonalizmu jest zasada religijna, jak to si? niestety dzieje w przypadku pewnych form tak zwanego ?fundamentalizmu?.

Wolno??? a prawda moralna

Panie i Panowie!
12. Wolno??? jest miar? godno??ci i wielko??ci cz??owieka. ??ycie w warunkach wolno??ci, do kt??rej d???? jednostki i narody, jest wielk? szans? rozwoju duchowego cz??owieka i moralnego o??ywienia narod??w. Podstawowy problem, jaki dzisiaj musimy podj??, to problem odpowiedzialnego korzystania z wolno??ci, zar??wno w jej wymiarze osobistym, jak i spo??ecznym. Musimy zatem uczyni? przedmiotem naszej refleksji kwesti? moralnej struktury wolno??ci, kt??ra stanowi wewn?trzn? architektur? kultury wolno??ci.

Wolno??? nie jest po prostu brakiem tyra??skiej w??adzy i ucisku, nie oznacza te?? swobody czynienia wszystkiego, na co si? ma ochot?. Wolno??? ma swoj? wewn?trzn? ?logik??, kt??ra j? okre??la i uszlachetnia: jest podporz?dkowana prawdzie i urzeczywistnia si? w poszukiwaniu i w czynieniu prawdy. Oderwana od prawdy o cz??owieku, wolno??? wyradza si? w ??yciu indywidualnym w samowol?, a w ??yciu politycznym w przemoc silniejszego i w arogancj? w??adzy. Dlatego odniesienie do prawdy o cz??owieku ?? prawdy powszechnie poznawalnej poprzez prawo moralne, wpisane w serce ka??dego z nas ?? nie jest bynajmniej ograniczeniem wolno??ci ani zagro??eniem dla niej, ale w rzeczywisto??ci gwarantuje przysz??o??? wolno??ci.

13. W tym ??wietle mo??na zrozumie?, dlaczego utylitaryzm, czyli doktryna okre??laj?ca zasady moralno??ci nie na podstawie tego, co dobre, ale co przynosi korzy???, jest zagro??eniem dla wolno??ci ludzi i narod??w i uniemo??liwia budow? prawdziwej kultury wolno??ci. Konsekwencje polityczne tej doktryny s? cz?sto tragiczne, poniewa ?? stanowi ona inspiracj? dla agresywnego nacjonalizmu, kt??ry pozwala k??amliwie twierdzi?, ??e na przyk??ad zniewolenie mniejszego lub s??abszego narodu jest czym?? dobrym, poniewa?? s??u??y interesom narodowym. Nie mniej gro??ne s? konsekwencje utylitaryzmu ekonomicznego, kt??ry sk??ania kraje silniejsze do uzale??niania od siebie i do wyzyskiwania s??abszych.

Te dwie formy utylitaryzmu cz?sto id? w parze i to w??a??nie zjawisko ukszta??towa??o w du??ej mierze relacje mi?dzy ?P????noc?? a ?Po??udniem? ??wiata. W dziejach kraj??w rozwijaj?cych si? uzyskanie niepodleg??o??ci politycznej zbyt cz?sto ???czy??o si? z sytuacj? faktycznego uzale??nienia ekonomicznego od innych kraj??w. Trzeba podkre??li?, ??e w pewnych przypadkach w regionach rozwijaj?cych si? nast?pi?? w rzeczywisto??ci tak znaczny regres, ??e niekt??rym pa??stwom brak ??rodk??w na zaspokojenie podstawowych potrzeb mieszka??c??w. Sytuacje tego rodzaju uw??aczaj? sumieniu ludzko??ci i stawiaj? ludzk? rodzin? wobec olbrzymiego wyzwania moralnego. Aby mo??na by??o podj?? to wyzwanie, konieczne s? oczywi??cie przemiany zar??wno w krajach rozwijaj?cych si?, jak i w krajach gospodarczo bardziej rozwini?tych. Je??li te pierwsze b?d? umia??y stworzy? gwarancje prawid??owego rozporz?dzania zasobami i otrzyman? pomoc?, a tak??e poszanowania praw cz??owieka, usuwaj?c ?? tam gdzie to jest konieczne ?? niesprawiedliwe, skorumpowane i autorytarne systemy w??adzy i ustanawiaj?c w ich miejsce rz?dy oparte na zasadzie uczestnictwa i demokracji, to czy?? nie wyzwol? w ten spos??b najlepszych energii spo- ??ecznych i gospodarczych swoich spo??ecze??stw? A czy?? w ??wietle tych rozwa??a?? kraje rozwini?te nie powinny ze swej strony przyj?? postawy ukszta??towanej nie przez logik? czysto utylitarystyczn?, ale przez pragnienie wi?kszej sprawiedliwo??ci i solidarno??ci?

Tak, Szanowne Panie i Panowie!
Konieczne jest, aby w gospodarce mi?dzynarodowej zapanowa??a etyka solidarno??ci, je??eli chcemy, aby przysz??o??? rodzaju ludzkiego zosta??a ukszta??towana przez powszechny udzia?? w sprawowaniu w??adzy, wzrost ekonomiczny i sprawiedliwy podzia?? d??br. Wsp????praca mi?dzynarodowa, o kt??rej Karta Narod??w Zjednoczonych m??wi jako o ?drodze do rozwi?zania mi?dzynarodowych problem??w o charakterze gospodarczym, spo??ecznym i kulturalnym lub humanitarnym ? (art. 1, 3), nie mo??e by? pojmowana wy???cznie w kategoriach dora??nej pomocy i wsparcia czy wr?cz jako spos??b na uzyskanie korzy??ci w zamian za dostarczone ??rodki materialne. W sytuacji, gdy miliony ludzi cierpi? n?dz? ?? a oznacza to g????d, niedo??ywienie, choroby, analfabetyzm, zacofanie ?? musimy nie tylko pami?ta?, ??e nikt nie ma prawa wyzyskiwa? innych dla w??asnej korzy??ci, ale tak??e i przede wszystkim winni??my okazywa? konsekwentn? postaw? solidarno??ci, aby dzi?ki niej inni, ??yj?cy w konkretnych warunkach ekonomicznych i politycznych, mogli wykorzystywa? swoje zdolno??ci tw??rczego dzia??ania, kt??re s? cech? wyr????niaj?c? ludzk? osob? i ??r??d??em bogactwa narod??w.

Narody Zjednoczone a przysz??o??? wolno??ci

14. Wobec tych ogromnych wyzwa?? musimy uzna? rol?, jaka przypada w udziale Organizacji Narod??w Zjednoczonych. Gdy mija pi??dziesi?t lat od jej powstania, widzimy dzi?? jeszcze lepiej, jak bardzo jest ona potrzebna, ale na podstawie zdobytych do??wiadcze?? widzimy te??, ??e skuteczno??? dzia- ??ania tej najwy??szej instytucji ???czno??ci i koordynacji ??ycia mi?dzynarodowego zale??y od kultury i etyki mi?dzynarodowej, kt??rych istnienie instytucja ta zak??ada i wyra??a. Organizacja Narod??w Zjednoczonych musi wznosi? si? coraz wy??ej ponad model bezdusznej instytucji typu administracyjnego i stawa? si? o??rodkiem moralnym, w kt??rym wszystkie narody ??wiata b?d? si? czu??y jak u siebie w domu, rozwijaj?c wsp??ln? ??wiadomo??? tego, i?? stanowi? ?? by tak rzec ?? jedn? ?rodzin? narod??w?.

Wizja ?rodziny? przywodzi na my??l rzeczywisto??? wykraczaj?c? poza relacje czysto funkcjonalne i poza zwyk??? zbie??no??? interes??w. Rodzina jest ze swej natury wsp??lnot? opart? na wzajemnym zaufaniu, pomocy i szczerym szacunku. W prawdziwej rodzinie nie panuje prawo silniejszego; przeciwnie, jej s??abszym cz??onkom, w??a??nie ze wzgl?du na ich s??abo???, zapewnia si? podw??jn? opiek? i pomoc.

Takie w??a??nie postawy, przeniesione na p??aszczyzn? ?rodziny narod??w?, winny kszta??towa? ?? w wi?kszej jeszcze mierze ni?? prawo ?? relacje mi?dzy narodami. Historycznym, a mo??e wr?cz epokowym zadaniem ONZ jest wspomaganie tej jako??ciowej przemiany w ??yciu mi?dzynarodowym, i to nie tylko przez skuteczn? mediacj? w rozwi?zywaniu konflikt??w, ale tak??e przez szerzenie tych warto??ci, postaw i konkretnych inicjatyw solidarno??ci, kt??re zdolne s? sprawi?, ??e relacje mi?dzy narodami wznios? si? z poziomu ?organizacyjnego? na poziom ?? by tak rzec ?? ?organiczny?, przeradzaj?c si? ze zwyk??ego ?wsp????istnienia z innymi? w ?istnienie dla innych?, w owocn? wymian? dar??w, korzystn? przede wszystkim dla narod??w s??abszych, ale ostatecznie sprzyjaj?c? dobrobytowi wszystkich.

15. Tylko pod tym warunkiem mo??liwe b?dzie przezwyci???enie nie tylko otwartych konflikt??w zbrojnych, ale tak??e ?zimnych wojen?; mo??liwa stanie si? nie tylko r??wno??? narod??w wobec prawa, ale tak??e ich czynny udzia?? w budowaniu lepszej przysz??o??ci; nie tylko poszanowanie poszczeg??lnych tradycji kulturowych, ale ich pe??ne wykorzystanie jako wsp??lnego bogactwa i dziedzictwa kulturowego ca??ej ludzko??ci. Czy?? nie taki idea?? wskazuje Karta Narod??w Zjednoczonych, gdy u podstaw Organizacji k??adzie ?zasad? r??wno??ci suwerennej wszystkich jej cz??onk??w? (art. 2, 1) lub gdy zobowi?zuje j? do ?rozwijania przyjaznych stosunk??w pomi?dzy narodami, opartych na poszanowaniu zasady r??wnouprawnienia i samostanowienia ? (art. 1, 2)? Taka jest g????wna droga, kt??r? trzeba i??? do ko??ca, dokonuj?c w razie potrzeby zmian w sposobie dzia??ania Narod??w Zjednoczonych, tak aby uwzgl?dnia?? on wydarzenia ostatniego p????wiecza, kiedy to do??wiadczenie wolno??ci sta??o si? udzia??em tak wielu nowych narod??w, s??usznie pragn?cych bardziej ?by?? i wi?cej ?znaczy??.

Niech to wszystko nie wydaje si? nieosi?galn? utopi?. Nadesz??a godzina nowej nadziei, kt??ra ka??e nam uwolni? przysz??o??? polityki i ??ycia ludzi od parali??uj?cego obci???enia cynizmem. Zach?ca nas do tego w??a??nie rocznica, kt??r? obchodzimy, ukazuj?c nam ponownie, wraz z wizj? ?narod??w zjednoczonych?, wizj? wzajemnego zaufania, bezpiecze??stwa i solidarno??ci. Bior?c przyk??ad z tych, kt??rzy podj?li ryzyko wolno??ci, czy?? mo??emy nie podj?? ze swej strony ryzyka solidarno??ci, a tym samym tak??e ryzyka pokoju?

Przezwyci???y? l?k: cywilizacja mi??o??ci

16. Jeden z najwi?kszych paradoks??w naszej epoki polega na tym, ??e cz??owiek, kt??ry wszed?? w okres nazywany przez nas ?nowo??ytnym? z ufnym przekonaniem o swojej ?dojrza??o??ci? i ?autonomii?, dzi?? zbli??a si? do ko??ca w. XX z uczuciem l?ku przed sob? samym, przestraszony tym, co sam jest w stanie sobie uczyni?, przera ??ony przysz??o??ci?. Istotnie, w drugiej po??owie XX w. powsta??a sytuacja bez precedensu: pod wp??ywem zagro??enia wojn? nuklearn? ludzko??? straci??a pewno??? nawet co do mo??liwo??ci swojego dalszego istnienia. Dzi?ki Bogu to zagro??enie jakby si? oddali??o ?? i trzeba zdecydowanie przeciwdzia??a?, w skali ca??ego ??wiata, wszystkiemu, co mog??oby je na powr??t przybli??y? czy wr?cz odrodzi? ?? ale pozosta?? po nim l?k o przysz??o??? i l?k przed przysz??o??ci?.

Aby tysi?clecie stoj?ce ju?? u progu mog??o by? ??wiadkiem nowego rozkwitu ludzkiego ducha, wspomaganego przez autentyczn? kultur? wolno??ci, ludzko??? musi si? nauczy? przezwyci???a? l?k. Musimy przesta? si? ba?, odzyskuj?c ducha nadziei i ufno??ci. Nadzieja nie jest pr????nym optymizmem, podyktowanym przez naiwne przekonanie, ??e przysz??o??? b?dzie na pewno lepsza ni?? przesz??o???. Nadzieja i ufno??? s? przes??ank? odpowiedzialnego dzia??ania, a si??? czerpi? z ukrytego sanktuarium sumienia, w kt??rym ?cz??owiek przebywa sam z Bogiem? (por. Gaudium et spes, 16) i dzi?ki temu mo??e do??wiadczy?, ??e nie jest samotny wobec zagadek istnienia, gdy?? towarzyszy mu mi??o??? Stw??rcy!

Mog??oby si? wydawa?, ??e nadzieja i ufno??? wykraczaj? poza cele dzia??alno??ci Narod??w Zjednoczonych. W rzeczywisto??ci tak nie jest, poniewa ?? polityczne dzia??ania pa??stw, stanowi?ce g????wny przedmiot zainteresowania waszej Organizacji, odwo??uj? si? zawsze tak??e do transcendentnego i duchowego wymiaru ludzkiego do??wiadczenia i nie mog??yby go ignorowa? bez szkody dla sprawy cz??owieka i ludzkiej wolno??ci. Wszystko to, co umniejsza cz??owieka, szkodzi sprawie wolno??ci. Aby odzyska? nadziej? i ufno??? u kresu tego stulecia cierpie??, musimy na nowo obj?? wzrokiem ??w horyzont transcendentnych mo??liwo??ci, ku kt??remu d???y ludzki duch.

17. Jako chrze??cijanin musz? te?? da? ??wiadectwo, ??e fundamentem mojej nadziei i ufno??ci jest Jezus Chrystus, kt??rego dwutysi?clecie narodzin b?dziemy obchodzi? u zarania nowego Millennium. My, chrze??cijanie, wierzymy, ??e w Jego ??mierci i zmartwychwstaniu zosta??a w pe??ni objawiona mi??o??? Boga i Jego troska o ca??e stworzenie. Jezus Chrystus jest dla nas Wcielonym Bogiem, kt??ry wszed?? w dzieje ludzko??ci. W??a??nie dlatego chrze??cija??ska nadzieja wobec ??wiata i jego przysz??o??ci ogarnia ka??dego cz??owieka: nie ma nic autentycznie ludzkiego, co nie znajdywa??oby odd??wi ?ku w sercach chrze??cijan. Wiara w Chrystusa nie sk??ania nas do nietolerancji, przeciwnie ?? ka??e nam prowadzi? z innymi dialog oparty na szacunku. Mi??o??? do Chrystusa nie odbiera nam zainteresowania innymi, ale raczej sk??ania nas, by troszczy? si? o nich, nie wykluczaj?c nikogo, a co najwy??ej okazuj?c szczeg??ln? uwag? najs??abszym i cierpi?cym. Dlatego gdy zbli??amy si? do dwutysi?clecia narodzin Chrystusa, Ko??ci???? nie ???da niczego innego, jak tylko mo??liwo??ci g??oszenia, z szacunkiem nale??nym innym, tego or?dzia zbawienia, oraz umacniania w duchu mi??o??ci i s??u??by solidarno??ci ca??ej ludzkiej rodziny.

Panie i Panowie!
Staj? przed wami, podobnie jak m??j poprzednik Pawe?? VI dok??adnie trzydzie??ci lat temu, nie jako kto?? ?? by przypomnie? jego s??owa ?? kto sprawuje doczesn? w??adz?, ani jako przyw??dca religijny domagaj?cy si? szczeg??lnych przywilej??w dla swojej wsp??lnoty. Staj? tutaj przed wami jako ??wiadek: ??wiadek godno??ci cz??owieka, ??wiadek nadziei, ??wiadek pewno??ci, ??e los ka??dego narodu spoczywa w d??oniach mi??osiernej Opatrzno??ci.

18. Musimy pokona? nasz l?k przed przysz??o??ci?. Ale nie mo??emy go do ko??ca pokona? inaczej, jak tylko razem. ?Odpowiedzi?? na ten l?k nie jest przymus ani ucisk, ani narzucanie jedynego ?modelu? spo??ecznego ca??emu ??wiatu. Odpowiedzi? na l?k, kt??ry k??adzie si? cieniem na ludzkiej egzystencji u ko??ca XX w., jest wsp??lny trud budowania cywilizacji mi??o??ci, wzniesionej na fundamencie uniwersalnych warto??ci ?? pokoju, solidarno??ci, sprawiedliwo??ci i wolno??ci. ?Dusz?? za?? cywilizacji mi??o??ci jest kultura wolno??ci: wolno??ci jednostek i narod??w, prze??ywanej w duchu ofiarnej solidarno??ci i odpowiedzialno??ci.

Nie powinni??my ba? si? przysz??o??ci. Nie powinni??my ba? si? cz??owieka. To nie przypadek, ??e znajdujemy si? tutaj. Ka??da pojedyncza osoba zosta??a stworzona na ?obraz i podobie??stwo? Tego, kt??ry jest pocz?tkiem wszystkiego, co istnieje. Nosimy w sobie zdolno??? do osi?gni?cia m?dro??ci i cnoty. Dzi?ki tym darom i z pomoc? ??aski Bo??ej mo??emy zbudowa? w nadchodz?cym stuleciu i dla dobra przysz??ego tysi?clecia cywilizacj? godn? cz??owieka, prawdziw? kultur? wolno??ci. Mo??emy i musimy tego dokona?! A czyni?c to, przekonamy si?, ??e ??zy naszego stulecia przygotowa??y ziemi? na now? wiosn ? ludzkiego ducha.

Nowy Jork, 5 pa??dziernika 1995 r.

Wróć na górę ↑