STATUS ONTYCZNY LUDZKIEGO EMBRIONU

Jacek Salij

Jacek Salij

Jacek Salij (1942-), dominikanin, kierownik Katedry Teologii Dogmatycznej w UKSW, konsultor Komisji Nauki Wiary Episkopatu Polski, cz??onek PEN-Clubu.

W latach 1960-1967 studiowa?? teologi? w Kolegium Filozoficzno-Teologicznym O. Dominikan??w w Krakowie, w roku 1984 prowadzi?? badania naukowe na Uniwersytecie Katolickim w Louvain (Belgia). G????wne publikacje O. Prof. Salija to: Szukaj?cym drogi (Pozna?? 1982); Nasze czasy s? OK (Lublin 1997); ??wi?towanie Pana Boga (Krak??w 2001).

Oto poczniesz i porodzisz Syna (?k 1, 31).

Zacznijmy od kr??tkiej uwagi na temat momentu pocz?cia nowej istoty ludzkiej. ??cis??e okre??lenie tego momentu jest r??wnie trudne, jak dok??adne okre??lenie momentu ??mierci. Czy pocz?tkiem nowej istoty ludzkiej jest moment zap??odnienia ludzkiego jaja? Dopiero co zap??odnione jajo nie jest cz???ci? organizmu matki ani ojca, zarazem jednak w bardzo wczesnym okresie rozwoju zarodkowego, w stadium tzw. bruzdkowania, mo??e ono podzieli? si? na dwa odr?bne organizmy (bli??ni?ta monozygotyczne) 1. Nowa istota ludzka rozpoczyna wi?c swoje istnienie wmomencie, w kt??rym zap??odnione jajo uzyskuje nie tylko w??asn? inno??? w stosunku do organizm??w rodzicielskich (w??asne wyposa??enie genetyczne), ale r??wnie?? swoj? niepodzielno??? (osobno???) jako jednostka biologiczna. Moment pocz?cia nie uto??samia si? wi?c z samym momentem zap??odnienia, podobnie jak moment ??mierci nie uto??samia si? z momentem ustania pracy serca.

Przedmiotem niniejszej refleksji jest poszukiwanie odpowiedzi na pytanie: Kiedy istota ludzka rozpoczyna swoje osobowe istnienie? Czy dzieje si? to ju?? w momencie pocz?cia, czy te?? mo??e pierwsz? faz? istnienia jest jakie?? istnienie przedosobowe? Zwr???my uwag?, ??e pytanie powy??sze tylko po??rednio dotyka problematyki zwi?zanej z bezwzgl?dnym szacunkiem dla ??ycia ludzkiego. Skoro bowiem embrion ludzki ju?? od samego pocz?tku jest odr?bn? ludzk? istot?, posiadaj?c? w??asne wyposa??enie genetyczne i rozwijaj?c? si? w kierunku osi?gni?cia (dopiero za kilkana??cie lat) pe??nej dojrza??o??ci biologicznej, nie mog? nie odnosi? si? do niego prawa moralne, chroni?ce ??ycie ka??dej istoty ludzkiej. Wa??no??? tych praw w odniesieniu do ludzkiego embrionu nie jest uzale??niona od takiej czy innej odpowiedzi na postawione wy??ej pytanie2.

Czy w og??le mo??liwe jest odpowiedzie? cokolwiek sensownego na pytanie, czy embrion gatunku homo sapiens jest ju?? ludzk? osob?? Przecie??, niezale??nie od wszelkich osi?gni?? psychologii prenatalnej, nie da si? z nim nawi?za? jakiegokolwiek niew?tpliwie osobowego kontaktu! Ot???? zauwa??my najpierw minimalistycznie, ??e brak jawnych oznak ludzkiej osobowo??ci nie mo??e by? dowodem, jakoby dana istota ludzka nie by??a osob? ?? i przytoczmy na potwierdzenie tej tezy przyk??ad ludzi nieprzytomnych albo ludzi bardzo g???boko upo??ledzonych umys??owo.

Pojawia si? wi?c pytanie nast?pne: Czy na temat osobowo??ci ludzkiego embrionu da si? powiedzie? co?? wi?cej ni?? to, ??e nie nale??y z g??ry wyklucza? mo??liwo??ci, i?? od samego pocz?tku jest on bytem osobowym?

Szukaj?c odpowiedzi na to pytanie, zastosujemy nast?puj?c? metod?. Wyjdziemy od opisu osobowej struktury cz??owieka, tak jak da si? ona wykry? w doros??ym i normalnym przedstawicielu gatunku homo sapiens. Nast?pnie zastanowimy si?, na ile by??oby rzecz? uzasadnion? lub nieuzasadnion? ekstrapolowa? ten opis na istot? ludzk? w samych pocz?tkach jej istnienia. Wreszcie, na samym ko??cu, spr??bujemy postawi? pytanie, co na ten temat da??oby si? powiedzie? w oparciu o przes??anki chrze??cija??skiej wiary.

Osobowa struktura cz??owieka wed??ug analiz Karola Wojty??y

Chc?c opisa? osobow? struktur? cz??owieka, nale??y wyj??? od danych zjawiskowych, tzn. od tego, w jaki spos??b cz??owiek ujawnia si? jako osoba, nie mo??na si? jednak zamkn?? w obr?bie tych danych. Innymi s??owy, nie zgadzamy si? z wszelkimi antymetafizycznymi koncepcjami na temat istoty ludzkiej osoby. Nie wydaje si?, ??eby da??o si? j? zredukowa? do jej przejaw??w opisywanych przez psychologi?, socjologi? czy teori? kultury. Zwolennicy wspomnianych koncepcji zdaj? si? nie dostrzega?, ??e sprowadzaj?c istot? osoby ludzkiej do jej przejaw??w, odrzucaj? tym samym to??samo??? osoby z samym cz??owiekiem: nie mo??na w??wczas powiedzie?, ??e cz??owiek jest osob?; osoba, wed??ug tych koncepcji, jest jedynie sposobem istnienia cz??owieka.

S?dz?, ??e szczeg??lnie adekwatny opis osobowej struktury cz??owieka proponuje filozofia tomistyczna. Opis tomistyczny wychodzi od daj?cych si? obserwowa? osobowych stan??w, cech i dzia??a?? cz??owieka, ale zarazem idzie g???biej: usi??uje dotrze? do korzenia owych stan??w, cech i dzia??a??, kt??re ??wiadcz? o tym, ??e cz??owiek jest osob?. Tomistyczny opis, kim jest osoba ludzka, znalaz?? sobie znakomitego zwolennika w osobie kard. Wojty??y, kt??ry w ksi???ce pt. Osoba i czyn star? doktryn? potrafi?? przedstawi? w spos??b nowy, w znacznej mierze dzi?ki wykorzystaniu metody fenomenologicznej. Analizy kard. Wojty??y przedstawi? tu wspos??b skr??towy, nie czuj?c si? w obowi?zku wyja??nia? dok??adniej tre??ci przytaczanych tu stosunkowo obficie cytat??w, jako ??e studium to jest czytelnikowi polskiemu ??atwo dost?pne.

??To, ??e cz??owiek jest osob? ?? pisze kard. Wojty??a ?? manifestuje si?, czyli unaocznia wdzia??aniu ??wiadomym, manifestuje si? r??wnie?? w samej ??wiadomo??ci? 3. Ot???? ujawnianie si? ?? poprzez ??wiadomo??? i czyn ?? tego, ??e cz??owiek jest osob?, nie jest ani punktem wyj??cia ani punktem doj??cia; przeciwnie, z czego?? ono wyp??ywa i ku czemu?? zmierza.

Z czego ono wyp??ywa? My??li i dzia??ania osobowe wyp??ywaj? z tego samego cz??owieka, w kt??rym dokonuj? si? liczne procesy wegetatywne i kt??ry podlega rozmaitym bod??com zmys??owym. Je??li ??r??d??o zjawisk biologicznych zachodz?cych w cz??owieku nazwiemy ludzk? natur?, za?? ??wiadomo??? i zdolno??? do kierowania swoj? sprawczo??ci? uznamy za przejaw ludzkiej osoby, to do??wiadczenie, jakie mamy o sobie samych, nie pozostawia najmniejszej w?tpliwo??ci, ??e podmiotem zar??wno zjawisk biologicznych, jak przejaw??w osobowych jest jeden i ten sam cz??owiek. Do??wiadczenie, jakie mamy o sobie samych, nie daje ??adnych podstaw, aby ??przeciwstawia? w cz??owieku osob? i natur?, narzuca natomiast konieczno??? ich integracji?4.

??Kiedy cz??owiek dzia??a, kiedy cokolwiek w nim si? dzieje, w??wczas do??wiadczalnie dana jest przede wszystkim owa konkretna posta? zdynamizowania podmiotu , podstawa jej natomiast i ??r??d??o s? dane tylko po??rednio i wt??rnie. Do??wiadczenie bowiem wykazuje wyra??nie wynikanie owej postaci dynamizmu z wewn?trz. Je??li za?? wykazuje wynikanie z wewn?trz, zatem wskazuje te?? na to, z czego ono wewn?trz podmiotu wynika: nie tylko na ca??y podmiot (suppositum), ale na bardziej szczeg????owe i bli??sze ??r??d??o dynamiczne takiego lub innego zdynamizowania podmiotu. Gdyby nie by??o owych ??r??de??, bli??szych, a zarazem r????nych, trudno by??oby poj??, dlaczego podmiot dynamizuje si? w tak r????ny spos??b. (…) Tradycyjna koncepcja cz??owieka, wychodz?ca z za??o??e?? metafizycznych, nazywa to ??r??d??o w??adz? (= potentia, potestas). W??adza to tyle co o??rodek pewnej si??y, o??rodek posiadania tej si??y i dysponowania ni??5.

????wiadomo??? nie odzwierciedla r??wnomiernie ca??ej potencjalno??ci cz??owieka i id?cych w ??lad za ni? zdynamizowa?? (actus). Potencjalno??? oraz dynamizm wegetatywny cz??owieka znajduje si? w??a??ciwie poza zasi?giem ??wiadomo??ci, pozostaje nieu??wiadomiony, a jednak wchodzi w struktur? dynamicznego podmiotu, kt??ry jest osob?. Potencjalno??? ta stanowi bezsporny wsp????czynnik tylu ludzkich dzia??a?? ??wiadomych, tylu czyn??w. (…) Jedno??? dynamiczna jest, jak wida?, wcze??niejsza i bardziej pierwotna ni?? ??wiadomo??? zar??wno w swej funkcji odzwierciedlaj?cej jak i refleksyjnej.

Jedno??? dynamiczna podmiotu ?? przynajmniej w warstwie somatycznej ?? jest przede wszystkim jedno??ci? ??ycia, awt??rnie tylko i poniek?d ubocznie ?? jedno??ci? prze??ycia. Stwierdzenie to przemawia za pierwsze??stwem potencjalno??ci w stosunku do ??wiadomo??ci. Jakakolwiek analiza cz??owieka ?? analiza osoby i czynu ?? kt??ra wychodzi??aby od samej ??wiadomo??ci, jest z g??ry skazana na nie-adekwatno???. (…) Nie spos??b by??oby zrozumie? i wyt??umaczy? cz??owieka, jego dynamizm, r??wnie?? jego ??wiadome dzia??anie czyli czyn, je??yliby??my oparli si? na samej tylko ??wiadomo??ci.

Potencjalno??? jest w tej dziedzinie czym?? pierwszym, wcze??niejszym, bardziej nieodzownym dla interpretacji ludzkiego dynamizmu, r??wnie?? dla interpretacji dzia??a?? ??wiadomych. ??wiadomo??? uwydatnia podmiotowy aspekt tych??e dzia??a??, a cz???ciowo r??wnie?? i tego, co si? dzieje w cz??owieku, nie stanowi natomiast o integralnej strukturze ludzkiego dynamizmu?6.

Ale to dopiero jedna strona opisu osobowej struktury cz??owieka. Zwr??cili??my uwag? na wymykaj?cy si? naszej ??wiadomo??ci korze??, z kt??rego wyrasta zar??wno ??wiadomo??? jak ??wiadome dzia??anie, podstawowe przejawy bytu osobowego. Ot???? przejawy naszej aktywno??ci osobowej nie s? celem same dla siebie, s? one skierowane ku przemienianiu samego cz??owieka. ??Cz??owiek, kt??ry raz substancjalnie zaistnia??, poprzez wszystko, co czyni, atak??e poprzez wszystko, co si? w nim dzieje ?? poprzez obie postaci w??a??ciwego sobie dynamizmu ?? r??wnocze??nie staje si? coraz bardziej , a nawet poniek?d coraz bardziej ?7.

Kr??tko m??wi?c, poprzez swoj? osobow? aktywno??? cz??owiek coraz bardziej tworzy samego siebie, stawia coraz to dalsze kroki w kierunku spe??nienia si? siebie jako cz??owieka, ewentualnie zaprzepaszcza t? mo??liwo???. Akt ludzki wed??ug koncepcji tomistycznej, jak trafnie zauwa??a kard. Wojty??a, ??wt??rnie tylko wskazuje na dzia??anie cz??owieka, (…) pierwszorz?dnie za?? wskazuje na zmian?, na fieri samego podmiotu lub te?? poszczeg??lnych jego w??adz?8. Do??wiadczenie daje nam znajomo??? wy???cznie takiego cz??owieka, kt??ry jest dopiero w trakcie stawania si?.

Tomistyczny opis osoby ludzkiej przedstawia cz??owieka jako istot? nieustannie zwr??con? ku przysz??o??ci. ??wiadomo??? oraz ??wiadome czyny stanowi? nie tyle uwie??czenie ludzkiej osobowo??ci, s? raczej drog? naszego spe??niania si? jako ludzi. Wcze??niej jeszcze, samo osi?gni?cie ??wiadomo??ci oraz nabycie zdolno??ci do wykonywania czyn??w zamyka etap naszej drogi i jednocze??nie jaki?? etap otwiera. ??e nie zacz?li??my by? osobami dopiero w momencie osi?gni?cia ??wiadomo??ci, ??wiadczy o tym osobowa struktura cz??owieka, kt??ry ju?? dawno przesta?? by? dzieckiem, aprzecie?? ??wiadomo??? w nim zawsze wyrasta niby z korzenia z wcze??niejszej i bardziej pierwotnej potencjalno??ci. Osi?gni?cie ??wiadomo??ci jest wa??nym etapem spe??nienia si? ludzkiej osobowo??ci, ale nie jest jej pocz?tkiem.

Nieobserwowalna g???bia cz??owieka w uj?ciu V.E. Frankla

W tym miejscu warto sobie uprzytomni?, ??e sama psychologia, socjologia i teoria kultury raz po raz sygnalizuj?, ??e badane przez nie osobowe stany i dzia??ania cz??owieka nie dadz? si? zaobserwowa? do ko??ca, wchodz? wtak? sfer? naszego cz??owiecze??stwa, kt??ra si? wymyka do??wiadczalnym badaniom i obserwacjom, a przecie?? z ca??? pewno??ci? istniej?. Sytuacja ta rodzi dla filozofa skomplikowane problemy epistemologiczne. Z jednej bowiem strony filozof nie mo??e pochopnie uto??samia? owej nieobserwowalnej g???bi cz??owieka, na kt??r? wskazuj? szczeg????owe nauki o cz??owieku, z istot? osoby ludzkiej, o kt??rej m??wi metafizyka. Z drugiej jednak strony, nie wolno przeoczy? tego faktu oczywistego, ??e psychologia i inne nauki antropologiczne zajmuj? si? tym samym cz??owiekiem, kt??rego chce opisa? antropologia metafizyczna; tote?? p??aszczyzny, na kt??rych poszczeg??lne te dyscypliny zajmuj? si? cz??owiekiem, cho? niew?tpliwie r????ne, jako?? si? jednak musz? ze sob? ???czy?.

Nie tu miejsce do podejmowania tej problematyki. Je??li przypominam, ??e r??wnie?? na gruncie nauk szczeg????owych wskazuje si? niekiedy na cz???ciow? tylko dost?pno??? osobowych stan??w i dzia??a?? cz??owieka naszemu poznaniu, to g????wnie dlatego, ??e samo zasygnalizowanie opis??w cz??owieka analogicznych do opisu metafizycznego wydaje si? czym?? po??ytecznym, nawet je??eli ?? nie chc?c wchodzi? w rozwa??ania epistemologiczne ?? powstrzymujemy si? od szczeg????owego przedstawiania owych analogii, ich rozbie??no??ci oraz moment??w zbie??nych. Czym?? po??ytecznym wydaje si? ju?? samo prze??amanie opor??w wyobra??ni wobec metafizycznej tezy, ??e istota osoby ludzkiej przekracza sfer? zjawiskow?. ?atwiej otworzy? si? na tak? tez?, je??li pami?ta si? o tym, ??e nawet psychiczne korzenie naszych prze??y? i dzia??a?? wychodz? poza sfer? zjawiskow?.

Powszechnie znany jest pogl?d Karla Gustawa Junga o pierwsze??stwie pod??wiadomo??ci wobec ??wiadomo??ci. Wed??ug Junga, nasza ??wiadomo??? jest jakby wysepk?, kt??ra wyrasta z oceanu pod??wiadomo??ci zbiorowej, w kt??rym byli??my zanurzeni, zanim jeszcze uzyskali??my zdolno??? do ??wiadomego ??ycia. R??wnie znane s? koncepcje Ericha Fromma o wrodzonym cz??owiekowi dynamizmie pchaj?cym go do coraz to nowych narodze?? (koncepcje te by??yby jako?? analogiczne do tomistycznej wizji cz??owieka jako istoty skierowanej ku coraz to g???bszej aktualizacji). Sama bytowa struktura cz??owieka wzywa nas, zdaniem Fromma, na coraz to wy??szy poziom wolno??ci. Przed osi?gni?ciem ??wiadomo??ci dynamizm ten dzia??a w nas automatycznie: w ten spos??b uwolnili??my si? od ??ona matki, nast?pnie od jej piersi i ramion. W miar ? rozwoju cz??owieka, dynamizm??w ogarnia ca??? nasz? sfer? pop?dow? i duchow?, i dzia??a b?d?? autentycznie, tzn. rzeczywi??cie prowadzi nas na coraz to wy??szy stopie?? wolno??ci, b?d?? te?? dzia??a w kierunku takich lub innych ucieczek od wolno??ci.

Nieco wi?cej uwagi po??wi?cimy tutaj tezie Wiktora Frankla, ??e sam rdze?? ludzkiej psychiki le??y, i zawsze b?dzie si? tam znajdowa??, poza sfer? ??wiadomo??ci. Frankl zwraca najpierw uwag? na jednostronno??? opis??w i analiz pod??wiadomo??ci w psychologii g???bi: ??Psychologia g???bi ??ledzi??a w??a??ciwie dotychczas tylko pop?dowo??? ludzk? a?? do jej nie??wiadomej g???bi, o wiele za ma??o jednak??e wkracza??a w duchowo??? cz??owieka, w osob? ludzk? w jej nie??wiadomej g???bi. Innymi s??owy, psychologia g???bi by??a mniej lub bardziej psychologi? nie??wiadomego id, nie za?? nie??wiadomego ego. W ten spos??b przedmiotem swych bada?? czyni??a tak zwan? osob? g???bok?, w sensie faktyczno??ci psychofizycznej, zaniedbuj?c jednak??e w??a??ciw? osob? jako o??rodek egzystencji duchowej. Tymczasem przede wszystkim ta duchowo-egzystencjalna osoba, ego, a nie tylko samo id, ma nie??wiadom? g???bi??9.

Osoba duchowa w swojej g???bi jest nie??wiadoma, i to nie??wiadoma nieuchronnie, z konieczno??ci. ??Czy nie jest to tak ?? powiada Frankl ?? jak z okiem? Siatk??wka ma w swym miejscu pocz?tkowym, tzn. u wej??cia nerwu wzrokowego, sw? . Podobnie duch tam w??a??nie, gdzie ma pocz?tek, jest niezdolny do ??adnej samoobserwacji i odzwierciedlania siebie samego. Tam, gdzie jest ca??kowicie ??r??d??owy, gdzie jest ca??kowicie , jest sam siebie nie??wiadomy?10.

Poza sfer? ??wiadomo??ci, cho? z mo??liwo??ci? przebicia si? do ??wiadomo??ci, le??y r??wnie?? ?? twierdzi Frankl ?? nasze sumienie, zdolno??? do mi??o??ci, tw??rczo??ci itp. Ot???? wcale nie jest rzecz? s??uszn? wprowadza? te wszystkie swoje zdolno??ci duchowe do sfery ??wiadomo??ci. ??Znam przypadek ?? pisze wybitny psychiatra ?? w kt??rym pewien skrzypek usi??owa?? zawsze gra? mo??liwie ??wiadomie. Wszystko, pocz?wszy od w??a??ciwego u??o??enia skrzypiec, a?? do najdrobniejszych szczeg??- ????w techniki gry, chcia?? ??wiadomie, wykonywa? z samo??wiadomo??ci?. Musia??o to prowadzi? do ca??kowitej impotencji artystycznej?11. ??wiadomo??? nale??y traktowa? raczej jako takie miejsce, w kt??rym uruchamiamy nasze nierozbudzone jeszcze potencjalno??ci, ewentualnie korygujemy aktualizacje b???dne. ??Trzeba nie??wiadom? potentia przekszta??ca? w??wiadomy actus, ale wy???cznie w tym celu, by ustanowi? w ko??cu ponownie nie??wiadomy habitus?12.

Kr??tko m??wi?c, Frankl stoi na stanowisku, ??e nie??wiadomo??? jest w cz??owieku nie tylko chronologicznie, ale r??wnie?? strukturalnie bardziej pierwotna ni?? ??wiadomo???. Psychologia potwierdza??aby wi?c stanowisko metafizyki ?? cho? nie zapominajmy, ??e dla metafizyki jest to sojusznik trudny, bo pracuj?cy na zupe??nie innej p??aszczy??nie ?? i?? osi?gni?cie ??wiadomo??ci jest wa??nym etapem spe??nienia si? ludzkiej osobowo??ci, ale nie jest jej pocz?tkiem.

Czy cz??owiek rozpoczyna swoje osobowe istnienie ju?? w momencie pocz?cia?

Zatem wr???my do pytania, jakie postawili??my sobie na pocz?tku: Kiedy istota ludzka zaczyna by? osob?? Czy??by w momencie pocz?cia? Jak wiadomo, niekt??rym dawnym my??licielom trudno by??o przyj?? tak? mo??liwo???. S?dzili oni, ??e ludzki zarodek w pierwszych dniach rozwoju cechuje zbytnia nik??o??? materii, ??eby m??g?? on sta? si? pod??o??em ludzkiej duszy13. Trudno??ci tych my??licieli p??yn???y wi?c, jak widzimy, z ich wyobra??ni, a nie z rozumu. Trudno im by??o sobie wyobrazi?, ??eby tak niewielki zarodek m??g?? by? ju?? bytem osobowym ?? a wyobrazi? to sobie by??o im tym trudniej, ??e nie znali przecie?? tych cud??w dziej?cych si? w ludzkim embrionie, jakie odkry??a wsp????czesna genetyka.

My spr??bujmy do pytania, w kt??rym momencie istota ludzka zaczyna by? osob?, podej??? raczej rozumowo, ni?? wyobra??eniowo. Ustalili??my ju??, ??e cz??owiek jest osob?, zanim jeszcze zacznie ujawnia? si? jako osoba. Teraz pytamy o moment, od kt??rego wchodz?ca w ??ycie istota ludzka jest osob?. Pytamy wi?c o co??, na co nie da si? odpowiedzie? na p??aszczy??nie do??wiadczenia; wszak ludzka osobowo??? zaczyna si? objawia? w ma??ym cz??owieku stosunkowo p????no.

Dwie wielkie racje przemawiaj? za tym, ??e ludzka istota rozpoczyna swoje osobowe istnienie raczej w momencie pocz?cia, ni?? kiedykolwiek p????niej. Po pierwsze, nie ulega w?tpliwo??ci, ??e ludzki zarodek jest biologicznie t? sam? jednostk?, kt??ra za par? lat zacznie my??le? i dzia??a?; jej biologiczny dynamizm jest skierowany m.in. ku temu, aby za par? lat zacz?? my??le? i dzia??a?. A wi?c ju?? w mikroskopijnym zarodku zawiera si? potencjalno??? (zacznie si? ona aktualizowa? dopiero znacznie p????niej) do osobowego przejawiania si? poprzez my??lenie i dzia??anie. ??adnej takiej potencjalno??ci nie nosi w sobie jakikolwiek zarodek zwierz?cy.

Spr??bujmy jeszcze rozpatrzy? ewentualno??? przeciwn?: ??e osobowego istnienia nabiera p????d w ??onie matki dopiero w jaki?? czas po swoim zaistnieniu. Przy takiej ewentualno??ci nale??a??oby przeciwstawi? w nim ludzk? natur? osobie: wszak w okre??lonym okresie p????d istnia??by ju?? jako ludzka istota, a nie istnia??by jeszcze jako osoba. Taki model pocz?tk??w osoby ludzkiej poci?ga za sob? nast?puj?ce konsekwencje. Nieca??y cz??owiek by??by w??wczas osob?, osoba stanowi??aby w??wczas jedynie jak??? integraln? cz???? cz??owieka, kt??ra dopiero wokre??lonym momencie ogarnia p????d ludzki (czy nawet dopiero niemowl?) i dopiero w??wczas staje si? on cz??owiekiem.

Takie rozbicie osoby i natury nie znajduje potwierdzenia w analizie bytu niew?tpliwie osobowego, jakim jest cz??owiek doros??y, kt??ry jest ?? stwierdzili??my to wy??ej ?? podmiotem wielowarstwowych dynamizm??w biologicznych oraz przejaw??w osobowych. Wspomniana analiza nie daje te?? podstaw do hipostazowania osoby ludzkiej, jak gdyby by??a ona czym?? innym od samego cz??owieka, cho?by nawet jego integraln? cz???ci?: ca??y bowiem cz??owiek jest osob?.

Druga racja, ??e swoje osobowe istnienie rozpoczyna istota ludzka ju?? w momencie pocz?cia, jest nast?puj?ca: Je??li podda? obserwacji rozw??j cz??owieka od momentu pocz?cia, kiedy to konstytuuje si? nowa jednostka przynale??na do gatunku homo sapiens, a?? do momentu, kiedy cz??owiek jest ju?? zdolny do dzia??a?? niew?tpliwie osobowych, nie da si? wskaza? takiego momentu, kt??ry pozwala??by wnioskowa? o zaistnieniu tak g???bokiej przemiany, jak? by??oby przej??cie z istnienia przedosobowego do istnienia osobowego. Przeciwnie, ca??a dynamika biologiczna ludzkiego zarodka ju?? od samego pocz?tku jest zwr??cona ku osi?gni?ciu sytuacji transcendentnej wobec biologii dziej?cej si? w ludzkim organizmie. Nasze sprzeciwy, aby ju?? mikroskopijny embrion m??g?? by? bytem osobowym, nie wydaj? si? racjonalne, spowodowane s? raczej tym, ??e naszej wyobra??ni trudno si? pogodzi? z takim uj?ciem.

Dopiero w tym miejscu spr??bujmy odwo??a? si? do argument??w wiary. Co najmniej dwa dogmaty wiary zdaj? si? potwierdza? tez?, ??e istota ludzka rozpoczyna osobowe istnienie ju?? w momencie swojego pocz?cia: dogmat o dziewiczym pocz?ciu Syna Bo??ego oraz dogmat o niepokalanym pocz?ciu Jego Matki. To nie dopiero jaki?? zadatek na cia??o Syna Bo??ego, ale Syn Bo??y pocz??? si? w Dziewicy Maryi. Podobnie Maryja, ju?? ??w pierwszym momencie swego pocz?cia? (in primo instanti suae conceptionis)14, jak m??wi dogmat wiary, zosta??a zachowana od wszelkiej zmazy grzechu. A wi?c cia??o Syna Bo??ego w pewnym momencie swego istnienia by??o zaledwie mikroskopijnym zarodkiem. R??wnie?? najukocha??sze stworzenie, jakie B??g Ojciec wybra?? sobie, aby zosta??o Matk? Jego Syna, w pewnym momencie swego istnienia by??o jedynie mikroskopijnym zarodkiem. Dlaczeg???? wi?c nasza wyobra??nia nie mia??aby si? ugi?? i wycofa? swoich sprzeciw??w, ??e ju?? w momencie pocz?cia ka??da istota ludzka rozpoczyna swoje osobowe istnienie?

Jednak powt??rzmy jeszcze raz: Teza ta nie jest potrzebna katolikom do uzasadnienia sprzeciwu wobec aborcji, ??rodk??w poronnych czy do??wiadcze?? na ludzkich embrionach. Wyra??nie zosta??o to przypomniane m.in. w dokumencie Kongregacji Nauki Wiary pt. Questio de abortu, nr 13, z 18 listopada 1974: ??Z moralnego punktu widzenia wiadomo ?? cho?by przypadkiem kto?? w?tpi??, czy skutkiem pocz?cia jest osoba ludzka ?? ??e samo nawet nara??enie si? na niebezpiecze??stwo pope??nienia zab??jstwa jest obiektywnie grzechem ci???kim. ?15.

Warszawa, 19 sierpnia 2003 roku

Przypisy:

  1. O trzech r????nych momentach bardzo wczesnego rozwoju, w kt??rych to si? mo??e zdarzy?, por. Kazimierz Ostrowski, Embriologia cz??owieka, PZWL, Warszawa 1985, wydanie 2 uzupe??nione, s.176-179. [Wr???]
  2. Wobec tego, ??e przez ca??e wieki liczono si? z tez? Arystotelesa (De generatione animalium, 2,3,736 b), ??e animacja (ucz??owieczenie) ludzkiego p??odu nast?puje w 40 dni po pocz?ciu, w Ko??ciele obowi?zywa??a sformu??owana w roku 374 doktryna ??wi?tego Bazylego, ??e r??wnie?? aborcja dokonana w pierwszych tygodniach ci???y jest grzechem zab??jstwa: ??Kobieta, kt??ra rozmy??lnie niszczy p????d, podlega takiej karze, jak za zab??jstwo. Nie do nas nale??y wnikliwe dochodzenie, czy p????d by?? ju?? ukszta??towany, czy jeszcze bezkszta??tny? (List 188,2; Patrologia Graeca 32). [Wr???]
  3. Karol Wojty??a, Osoba i czyn, Krak??w 1969, s.89. [Wr???]
  4. Dz. cyt., s.82. [Wr???]
  5. Dz. cyt., s.90-91. [Wr???]
  6. Dz. cyt., s.95-97. [Wr???]
  7. Dz. cyt., s.101. [Wr???]
  8. Dz. cyt., s.101-102. [Wr???]
  9. V.E. Frankl, Nieu??wiadomiony B??g, Warszawa 1978, s.20. [Wr???]
  10. Dz. cyt., s.23. [Wr???]
  11. Dz. cyt., s.30-31. [Wr???]
  12. Dz. cyt., s.31. [Wr???]
  13. ??wi?ty Tomasz z Akwinu jest wymieniany w??r??d tych my??licieli tylko przez nieporozumienie, co ostatecznie ustali?? Krzysztof A. Wojcieszek w swojej drukowanej rozprawie doktorskiej: Stworzony i zrodzony… Metafizyczne wyja??nienia biologicznego konstytuowania si? cz??owieka w pogl?dach ??wi?tego Tomasza z Akwinu ?? pr??ba aktualizacji, Warszawa 2000 Navo, s. 157. [Wr???]
  14. Pius IX, Bulla ??Ineffabilis Deus?, z 8 grudnia 1854 (Enchiridion symbolorum, definitionum et declarationum de rebus fidei et morum, red. H.Denzinger i A. Sch??nmetzer, wydanie 32, Barcinone 1963, nr 2803, s.562). [Wr???]
  15. Acta Apostolicae Sedis 66 (1974) nr 12 s.739. Ostatnie zdanie jest cytatem z napisanego w roku 198 dzie??a Tertuliana pt. Apologetyk. [Wr???]

Wróć na górę ↑